Wrzesień 11

Z wizytą w Kawiarni Fawory na Żoliborzu

By Edwin Zasada In Recenzje lokali, restauracje Warszawa

Zapewne większość z moich czytelników nie ma o tym pojęcia, ale od lipca pracuję jako freelancer. Wstaję o 13:00, pracuję ciężko (jest to pojęcie względne) do drugiej, czasem trzeciej w nocy i w sumie pisząc tę notkę patrzę na zachodzące słońce nad Nowym Jorkiem.

Piękna sprawda, prawda? Ok, trochę popłynąłem z tą wizją. Rzeczywistość jest ciut inna od tego co opisałem wyżej. Tak naprawdę wstaję o 6-7 rano i staram się nie pracować dłużej niż ma to miejsce w korporacjach. Zachowanie balansu pomiędzy pracą, a życiem prywatnym to podstawa o jaką należy zadbać. Ja jej zapragnąłem, dlatego zostałem wolnym strzelcem, który sam sobie jest szefem i decyduje dla kogo i kiedy pracuje. Póki co mi się udaje. Trafiam na fajne projekty, przy których współpracuję z równie fajnymi ludźmi.

Niestety jeszczenie nie dorobiłem się apartamentu na Manhatanie, ale wszystko przede mną. Mówię Wam, podbiję kiedyś Nowy Jork, jednak póki co podbijam Warszawę. Może nie budzi ona zachwytu, jednak nasza piękna stolica również ma masę uroku. Dodatkowo ilość kawiarni, restauracji itp. miejscówek stworzonych z myślą o takich jak ja, cały czas się zmienia. Oczywiście na plus.

Nie wiem czy wiecie, że każdy szanujący się freelancer musi czasem popracować na mieście przy kubku kawy w modnej kawiarni. Oczywiście nie mogłem być gorszy. Nie raz czy dwa, ale więcej. Szczególnie na początku mojej przygody z pracą zdalną. Teraz się trochę z tego ogarniam.

Gdy pierwszy raz zapytałem, gdzie warto popracować na mieście, a przy okazji można wypić dobrą kawę i nie martwić o zamulający internet, uzyskałem sporo podpowiedzi. Szczególnie ceniłem sobie te od Ilony Patro oraz Ewy Salamon. Dziewczyny wskazały mi m.in Ministerstwo Kawy oraz Galerię Funky, o której możecie przeczytać na blogu Ilony.

Tak krążąc od kawiarni do kawiarni postanowiłem sam czasem coś naskrobać na ten temat. Skoro bywam w różnych bardziej lub mniej ciekawych miejscach, dlaczego nie miałbym się tym z Wami podzielić? Pod słowem „tym“ kryje się opnia o wybranym lokalu. Tak też dziś pierwszy raz postanowiłem zrecenzować w kilku słowach Kawiarnię Fawory umiejscowioną na warszawskim Żoliborzu.

Zanim jednak przejdę do opisu tej miejscówki, chciałbym Wam zwrócić uwagę, że recki są subiektywne i dane miejsce najlepiej ocenić samodzielnie. Nie będę trzymał się jakiegoś określonego schematu recenzji czy robił z tego cyklu wpisów. Jednak mam nadzieję, że kiedyś moja opinia może się okazać pomocna.

Zatem przechodząc do meritum. W kawiarni Fawory gościłem trzy razy. Dwa razy towarzyszyła mi Paulina, a raz byłem tam sam. Zabrzmi to dziwnie, ale ten samodzielny wypad na drugie śniadanie połączone z kawą i pracą wspominam najlepiej. Nie dlatego, że towarzystwo mojej drugiej połówki mi przeszkadza, ale był to środek tygodnia, a co za tym idzie w kawiarni było luźniej.

Fawory to zdecydowanie popularne miejsce na Żoliborzu. Widać to szczególnie w weekendy. Masa ludzi wpada na śniadanie/lunch. Sama kawiarnia natomiast nie jest duża i raczej średnio przygotowana na takie najazdy klientów. Niestety, obsługa wymięka przy większym tłoku. Szkoda, bo miejsce jest zacne, ale teraz już wiem, że w przyszłości w weekendy będę je omijać.

Natomiast w tygodniu polecam z czystym sumieniem tam zajrzeć. Cisza, spokój, a do tego dobra kawa i zacnie działający internet. To co oczywiście należy pochwalić w tym miejscu to kuchnia. W kawiarni Fawory zjecie pyszne śniadania, które przypadną do gustu osobom dbającym o linię. Nie spotkacie tam tłustych dań ociekających tłuszczem, tylko np. jajka sadzone z warzywami, pasty wegetarianskie czy granole z owocami. Wszystko w bardzo przystępnch cenach, zatem nie musicie robić krzywdy śwince skarbonce.

Kawa jest dobra, a to co jest kompletnym hitem to ciasto czekoladowe z malinami. Tak, ludzie na diecie również jadą takie rzeczy. Nie dajmy się zwariować, czasem trzeba rozpieścić podniebienie. Szczególnie gdy ciężką pracą ze zbędnymi kilogramami się na to zapracuje – jednak pamiętajmy, nagrody są fajne, ale nie za często.

Fawory to fajne miejsce na mapie stolicy, do którego warto wpaść od poniedziałku do piątku. Obsługa miła, jedzenie naprawdę spoko, a internet Was nie zawiedzie. Polecam!

PS. Łapcie kilka fotek i nie zapomnijcie na dole dać lajka! 🙂

Kawiarnia Fawory Warszawa Żoliborz

Kawiarnia Fawory Warszawa Żoliborz

Kawiarnia Fawory Warszawa Żoliborz

Kawiarnia Fawory Warszawa Żoliborz

Kawiarnia Fawory Warszawa Żoliborz

Kawiarnia Fawory Warszawa Żoliborz

Kawiarnia Fawory Warszawa Żoliborz

Zapisz się do newslettera