Styczeń 30

Nowe, lepsze, chudsze życie…

By Edwin Zasada In Nowe życie

Wyobraź sobie, że pewnego dnia się budzisz i masz poczucie, że jest Cię zdecydowanie za dużo. A Twoje łóżko wydaje się jakieś takie mniejsze niż w momencie jego zakupu.

Tak, to ten moment w którym zdajesz sobie sprawę, że przytyło Ci się. Niektórzy zauważają to wcześniej, inni później. Ja należę do tej drugiej grupy. Tej, która obudziła się rano i stwierdziła, że bliskie jej osoby miały racje, spasłem się jak świnia. Dowodem na to była waga 115 kilogramów przy 187 centymetrach wzrostu. Tak, dobrze czytasz, 115 kilogramów. To dużo za dużo, więc postanowiłem coś z tym zrobić.

Ponieważ moment w którym sobie zdałem sprawę ze swojej otyłości miał miejsce przed samymi świętami, postanowiłem cierpliwie poczekać do nowego roku, aby wdrożyć swój niecny plan spalenia kilku kilogramów pod przykrywką noworocznego postanowienia. Zrobiłem to z premedytacją. Na Facebooku napisałem, że przechodzę na dietę i rozpocząłem walkę ze zbędnymi kilogramami. Takie działanie wywołało u mnie motywację do działania. Nie lubię, kiedy ktoś mi mówi, że coś mi nie wyszło, a po ogłoszeniu na Faceboku, że rozpoczynam dietę, każdy w momencie mojej porażki mógł mnie wytknąć palcami i powiedzieć „frajer”. Miałby rację, w końcu ilu ludzi zawala swoje postanowienia noworoczne w pierwszych dniach od startu? Cała masa, a ja nie chciałem do tej masy należeć.

Dziś kiedy piszę ten tekst mija 30 dzień mojej diety. Diety, której pierwsze efekty poznacie właśnie dziś. Jednym z nich jest mój nowy blog, na którym właśnie jesteście. Ma to być moje miejsce do spowiedzi przed samym sobą oraz społecznością z postępów mojej diety i jej efektów. Chciałbym jednak dzielić się swoim sukcesem (tak, dokładnie na taki efekt liczę) z ludźmi, którzy potrzebują motywacji. Mam nadzieję, że kiedyś chociaż jedna osoba powie, że mój przypadek skłonił ją do zmiany trybu życia – na ten zdrowszy oczywiście. Ok, ale zanim przejdę do odsłaniania dalszych efektów mojej diety, muszę nadmienić o dwóch bardzo istotnych rzeczach.

Po pierwsze, oprócz zmiany sposobu żywienia, odstawiłem całkowicie alkohol oraz papierosy.  Z używek zostawiłem sobie tylko kawę. Jest to spowodowane tym, że alkohol obniża metabolizm, a dodatkowo kiedy podczas imprez czy spotkań ze znajomymi raczyłem się drinkami, szotami czy piwem, zawsze chętnie sięgałem po jedzenie. Jednak nie były to sałatki czy dietetyczne pieczywo, a tatar, kebab czy burgery. Jeżeli chodzi o papierosy, to chciałem oszczędzić tego smrodu, sobie i otoczeniu. Lubiłem palić, ale teraz naprawdę po 30 dniach czuję jak pachnie jedzenie, a moje ubrania nie są przesiąknięte dymem papierosowym. Dodatkowo smak mi się wyostrzył. A to ważne, bo lubię kiedy moje kubki smakowe w pełni oddają poczucie tego co jem.

Po drugie chciałbym, aby to miejsce było inspiracją dla moich znajomych oraz wszystkich, którzy trafią na tego bloga. Może nazwa nie jest zbyt miła w odbiorze, ale ja po prostu walczę z tym kim byłem, a byłem i nadal w dużej części jestem grubasem. Mam nadzieję, że nikogo tym nie urażę, ale spójrzmy prawdzie w oczy 115 kilo przy moim wzroście to otyłość. Jednak jeżeli ktoś poczuje się urażony z góry przepraszam. Dodatkowo chciałbym, abyście mieli świadomość, że organizm każdego człowieka jest inaczej skonstruowany i to co działa na mnie podczas mojej diety niekoniecznie może zadziałać na Ciebie. Tym bardziej, że nie jestem profesjonalistą, nie mam wiedzy merytorycznej. Ja się cały czas uczę co mogę jeść, a czego nie mogę. Jak każdy człowiek zapewne popełnię masę błędów, ale moje lekcje zdrowego odżywiania mam nadzieję, że będą dla Ciebie inspiracją do odpowiedzialnej pracy nad swoją sylwetką i że dostosujesz dietę do swojego organizmu.

Ok, a teraz konkrety. Jak już wspomniałem 30 dni jestem na diecie. Pierwsze trzy czy cztery były mega ciężkie. Miałem w każdej godzinie, każdej upływającej minucie ochotę to jebnąć i pójść zjeść coś mega niezdrowego. Czułem się głodny, czułem się zły. Tak to wyglądało na początku, ale jak wiadomo początki bywają trudne.

Udało mi się przetrwać ten czas między innymi dzięki wsparciu mojej dziewczyny, która zdecydowała się mnie wspierać i jeść zdrowe rzeczy razem ze mną. Mimo, że nie musiała! Ona to nie ja, ona to mniej niż połowa mnie. I dzięki niej, w połączeniu ze strachem przed przegraną i przyznaniem się do porażki, dotrwałem miesiąca. Efekty poniżej, sami oceńcie czy jest to sukces.

efekty diety

Na mnie robi to wrażenie i mega motywuje do dalszej pracy nad swoim ciałem i sposobem żywienia. Mam nadzieję, że podzielacie tę opinię. Jeżeli tak, to zaglądajcie na Zabijgrubasa.pl, ponieważ dwa lub trzy razy w tygodniu będę się z Wami dzielił swoimi przepisami na zdrowe jedzenie. Jednak nie będzie to zwykły blog kulinarny. Chcę Wam zdradzić między innymi ile dany posiłek w przybliżeniu ma kalorii oraz podzielić się subiektywną opinią na temat jego smaku.

Póki co pokażę Wam kilka zdjęć mojego jedzenia przed dietą oraz w jej trakcie, sami zobaczycie różnicę. Do zobaczenia przy następnym wpisie.

Jedzenie przed dietą:

Burger

6tag_081213-155921

Jedzenie od kiedy przeszedłem na dietę:

dietetyczne śniadanie

sałatka dietetyczna

dietetyczne kanapkidietetyczne kanapki

Prawda, że widać różnicę? Jeżeli chcecie poznać przepisy na to co jem oraz odkrywać ze mną kolejne efekty mojej diety zaglądajcie tu częściej. Do zobaczenia!

 

  • Aleksandra Sarna Roczek

    Edwin, patrząc na liczby, to aż się o Ciebie boję… ale trzymam kciuki! nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć efekty 🙂

    • Edwin Zasada

      Spokojnie, na początku tej przygody było mnie tyle, że te spadki centymetrów nie są zagrożeniem. Najważniejsze, aby nadal pracować nad sobą i dążyć do celu. Myślę, że 90 kilogramów będzie dobrym wynikiem. Jednak do tego długa droga.

      • Aleksandra Sarna Roczek

        dokładnie 🙂
        tak, to chyba będzie dobre! dasz radę 🙂

        • Edwin Zasada

          Trzymaj kciuki, a na 100% dam radę. 🙂

      • Justyna Sekuła

        Bardzo dobry ruch, powodzenia!

        • Edwin Zasada

          Dzięki. Mam nadzieję, że dostarczę komuś szczyptę inspiracji tym blogiem. 🙂

          • Justyna Sekuła

            Sama od jakiegoś czasu staram się zdrowo żywić, więc z chęcią podbiorę sobie jakieś nowe przepisy. Chociaż wczoraj miałam kryzys i zjadłam trochę chipsów :(.

          • Edwin Zasada

            Niedługo będę pisał o idealnym zamienniku dla chipsów. Myślę, że Ci się spodoba.

          • Justyna Sekuła

            Z warzyw? Ja sobie lubię podjadać ugotowaną cieciorkę z przyprawami, smakuje jak orzeszki ;).

  • Mateusz Krogulec

    Edwin trzymam kciuki! Sam zabieram się teraz za redukcję!

    • Edwin Zasada

      Dzięki Mateusz. Ja pewnie za jakiś czas zacznę biegać, jak jeszcze zredukuję wagę, aby stawów nie rozwalić więc wtedy wpadnę po rady. 🙂

  • Agata Lipiec

    Może warto wesprzeć się dietetykiem? Taki szybki spadek wagi jest imponujący, ale pamietaj o efekcie jojo (zobacz na Sekielskiego, tez kiedyś szybko schudł, a teraz?) Dobrze, że zacząłeś zdrowo jeść, ale dobrze by było, aby miał na to oko profesjonalista. Po co eksperymentować na sobie?

    • Edwin Zasada

      Agata, raczej nie przewiduję efektu jojo. Nie wiem jak Sekielski, ale ja mam konkretny plan. Swoją drogą zawsze słucham mądrzejszych w temacie – w tym również znajomych związanych z dietetyką. 🙂

    • Hubert Tworkowski

      Ja schudłem 10kg w pełen miesiąc, było to w sierpniu 2013. Teraz waże 2kg więcej, ale za sprawą ćwiczeń i wzmocnienia masy mięśniowej. Odpuściłem dietę, ale staram się jeść zdrowiej – i to nie koniecznie znaczy rezygnację z burgerów 😀

      • Edwin Zasada

        Pamiętam jak zaczynałeś dietę. W sumie wtedy Ci zazdrościłem efektów. Ja póki co opieram się o zdrowy tryb żywienia. Ćwiczenia dołożę z czasem, póki co redukuję masę – tylko teraz już wolniej.:)

        • Hubert Tworkowski

          Ja miałem tak samo, miałem miesiąc mega diety i spadło -10kg. Później miesiąc też diety tylko już z 2k kalorii, a nie 1,5k. Nie było żadnych efektów i zrezygnowałem z diety, ale zacząłem się ruszać. Najważniejsze to przede wszystkim patrzeć na centymetry. Anyway bardzo fajnie!!! 🙂

          + dorzuć teraz jakieś spacerki dłuższe – to też pomoże.

  • Ja tam bym z sushi nie zrezygnowała 😉
    A efektów gratuluję! Oby tak dalej! Trzymam kciuki i powodzenia 🙂

  • Edwin Zasada

    Podobną ścieżkę przeżyłem w 2012 roku, kiedy to doszedłem do wniosku, że jest bardzo źle ze mną. http://blog.bobiko.pl/2012/12/najwiekszy-sukces-w-2012-roku-operacja-schudnij/ Wszystko tam opisałem.

    Jak wygląda dziś? Generalnei wagę utrzymuję na poziomie 95kg (w okresie zimowym) ale planuje zbić poniżej 90kg (raz zdarzyło mi się 87kg ale wtedy to przesadziłem konkretnie) i chcę to osiągnąć dietą (m.in. przepisy z tej strony) i przede wszystkim aktywnością fizyczną – głównie rowerem ale zacząłem biegać i od czasu do czasu korzystam z siłowni brata.

    I za żadną cholerę nie chcę wrócić do poprzedniej wagi startowej ;-).

    Także będę obserwował i polecał innym Ciebie jako motywację!

  • Dobra, skrobnę tutaj. Przejrzałam bloga i podobają mi się… przede wszystkim zdjęcia 🙂 Przepisy są spoko. Pewnie sama będę próbować niektórych (jak sałatka).
    Rozbawił mnie pasek na górze „Śniadanie Obiad Ko…ntakt” A kolacja to gdzie?!? Deser? Drugie śniadanie?? Oj widać, że na diecie jesteś ;-)))
    Ale pomysł na bloga super. Trzymam kciuki za dalsze efekty i przede wszystkim – trwałe efekty 🙂

    • Edwin Zasada

      Dzięki za dobre słowo. Blog dopiero się rozwija. Kolejne sekcje dojdą z czasem, w tym również kolacja czy podwieczorek. Jednak w pierwszej kolejności content, potem design. 🙂

  • Fajny, motywujący pomysł. Ja aż tak drastycznej diety nie potrzebuję, choć parę kilo bym zrzucił, nie powiem. Ale fajne przepisy podrzucasz, żadne skomplikowane fifa-rafa, które zajmuje dużo czasu :] Fifa-rafa jest fajne, ale nie w tygodniu kiedy czas goni.

    • Edwin Zasada

      Łukasz, dzięki! A przepisy są proste, ponieważ nie mam za dużo wolnego czasu. Lubię czasem się pobawić w kuchni w coś bardziej wymyślnego, wysublimowanego… ale to w weekendy. BTW. wpadaj tutaj częściej i korzystaj z tych przepisów. 🙂

  • Stary, masz mnie 🙂

    • Edwin Zasada

      Trzymam kciuki! 🙂

  • Powodzenia 🙂 Trzymam mocno kciuki za wytrwałość ! Możesz to zrobić !

    • Sęk w tym, że ja już to zrobiłem. 😉 To wpis z początku przygody z odchudzanie. Teraz ważę 80 kg i mam jakieś 21 cm w pasie. Ale dzięki wielkie. 🙂

      • O ja cię , rzeczywiście teraz przyjrzałam się bliżej twojej stronie. Gratuluję !!!!!

        • Dziękuję bardzo. 🙂 Mam nadzieję, że mój blog będzie inspirować innych. 🙂

  • Hej Edwin. Czytam ten wpis rok „po”, kiedy znam Cię jako osobę szczupłą – i nawet nie mogę sobie Ciebie wyobrazić w wersji 115 kilo. Gratulacje. A jako były palacz (rzuciłam rok temu) dodatkowo gratuluję tego ze nie palisz (chyba nie widziałam Cię nigdzie z fajkiem na see bloggers? 😉 )

    • Widziałaś – niestety. Ale to jednorazowe odstępstwo od normy, która mówi, że nie palę. Co do wagi, to jak chcesz się przekonać jak wyglądałem w wersji FAT kliknij w menu w zakładkę „o mnie”. Zazwyczaj większość osób, których dawno nie widziałem ma problem z przyzwyczajeniem się do mnie w tej wersji, zatem jesteś pierwsza, która nie wyobraża sobie mnie w rozmiarze XXL. 🙂

  • Danka Czajkowska

    Edwin, pamiętam Cie tego grubasa.. Jak zajmowałeś pół palarni i kopciłeś dwa pod rząd 🙂 Teraz nie miałam okazji widzieć Cie na żywo, ale po obejrzanych zdjęciach stwierdzam, że nie poznałabym na ulicy! Gratulacje i 3maj się zdrowo!
    PS. Zastrzelił mnie kiedyś naukowiec, który powiedział, że komórki tłuszczowe w organizmie nigdy nie znikają.. Jak już się namnożą tak sobie są w trybie „uśpienia” 😉 Więc 3maj się w postanowieniu, bo chwila nieuwagi i ups! znowu 3 cyfry na wadze 🙂 Pozdrawiam!

  • Anna Anna

    Widzę dawno nikt tu nie zaglądał:) Ja też zmieniłam swoje nawyki żywieniowe,lecz u mnie nie tak łatwo ze wszystkim,jest to moja ostatnia próba….bo tak szczerze to całe życie na huśtawce:P Jak na razie idzie mi ok mniej więcej 1 kg tygodniowo od 8 stycznia ponad 10kg,rowerek a od tygodnia ćwiczenia:) Nie chcę szybko schudnąć bo boje sie efektu jojo tyle razy już to przerabiałam więc teraz powoli:):)

  • Gratulacje, bardzo inspirujacy blog! I bardzo smaczne przepisy, chetnie z nich skorzystam 🙂