Grudzień 23

Niechciany prezent – czyli jak nie przytyć w święta

By Edwin Zasada In Nowe życie

Boisz się przytyć w Święta? Chcesz tego uniknąć? Nadstaw ucho, a zdradzę Ci sekret, jak tego uniknąć. To cenna wiedza, przyda Ci się.

Wejdź rano w Wigilię na wagę (najlepiej przed śniadaniem), a następnie zapisz wynik na małej karteczce. Potem dopisz jeszcze wynik z mierzenia centymetrem obwodu pasa, brzucha i czego tam sobie jeszcze życzysz. Tę małą karteczkę schowaj do portfela i nikomu nie pokazuj.

Idę o zakład, że po Świętach, jeżeli zastosujesz się do moich rad, nie zauważysz różnicy w wyniku.

A teraz poznaj mój sekret, jak jeść, aby nie przytyć w Święta.

Nie myśl o diecie przy stole, tylko ciesz się ze spotkania z bliskimi

Święta to czas, kiedy powinniśmy się radować, spędzać go z bliskimi i łapać każdą cudowną chwilę. Zatem zapomnij o dziennej dawce dozwolonych kalorii. Nie patrz czy właśnie nakładasz na talerz smażoną na oleju, pieczoną w piekarniku czy może gotowaną rybę oraz nie pytaj, z jakiej mąki zrobiono te pierogi czy uszka do barszczu.

Po prostu wyluzuj i niech święta nie spędzają Ci snu z powiek. Ja również mam taki zamiar, a uwierz, wiem, jak ciężko pracuje się, aby pozbyć się zbędnych kilogramów.

 Zdrowy rozsądek jest Twoim sprzymierzeńcem

W okresie świąt wystarczy zachować zdrowy rozsądek i nie popaść w nałóg jedzenia, a nic nam nie grozi. Weź przykład ze mnie. W Wigilię jem normalne, lekkie śniadanie, potem idę chwilkę poskakać na skakance i przebiec się pięć, a może i więcej kilometrów. W końcu z rodziną widzę się dopiero późnym popołudniem.

Następnie po upływie trzech godzin od pierwszego śniadania zjem drugie. Natomiast do wigilijnej kolacji zasiądę po obiedzie, który zjem trzy godziny przed spotkaniem z rodziną, a sam posiłek będzie bardzo lekki jak i wszystkie wcześniejsze.

W ten sposób spalę trochę kalorii przed kolacją i nie zapcham się tym, co jadam na codzień, robiąc miejsce na świąteczne potrawy. A co za tym idzie utrzymam najważniejszą rzecz w zdrowym odżywianiu czyli regularne posiłki.

 Jedź wszystko na co masz ochotę, ale nie opychaj się pod korek.

W ten sposób nie rozciągniesz żołądka

I co najważniejsze, w momencie gdy już podzielę się opłatkiem z rodzicami, rodzeństwem i innymi bliskimi, zapominam o słowie dieta. Nie po to mam Święta, aby sobie czegoś odmawiać. W końcu cały rok na to pracowałem i uważam, że zasłużyłem na odrobinę luzu. Ty zapewne również. Dlatego zjedź wszystko na co masz ochotę w niewielkich porcjach, łącznie z ciastem. O tak, ciasta sobie nie odmówię, a Ty?

Do tego uśmiechaj się, raduj, rozmawiaj. Niech to będą wyjątkowe chwile, a nie czas, gdy w głowie kręci Ci się licznik z kaloriami czy tabela mikroelementów prezentująca co jest w poszczególnych  daniach.

 To co zjesz w święta potem wypocisz na treningu.

Nic w przyrodzie nie ginie, tylko zmienia swoje położenie

Natomiast jeżeli kolacja wigilijna się przedłuży, to zwykłą kolację sobie odpuść i tryb jedzenia wyłącz na przynajmniej dwie godziny przed snem. Ten czas możesz wykorzystać na rozpięcie jednego guzika i marudzenie w stylu „zaraz umrę, strasznie się objadłem/am“.

Pierwszego i drugiego dnia powtórz mechanikę działania jaką Ci przedstawiłem, a jeżeli nie masz ochoty w te dni wykonywać żadnej aktywności fizycznej, to też ją sobie odpuść. Nadrobisz po świętach, to zdecydowanie ważniejszy dla diety okres niż te trzy dni w grudniu.

Dlaczego ważniejszy? Ponieważ już pierwszego dnia po świętach trzeba wrócić do normalności. Wtedy nie można tak szaleć, bo działanie na dłuższą metę przyniesie skutki o których nie chcesz nawet śnić.

Koniec świąt oznacza powrót do zdrowego odżywiania

Zatem pamiętaj, trzy dni luzu nikogo nie zabiły. Poświęć je na delektowanie się życiem, rozmowy z bliskimi i masę uśmiechów. To jest najważniejsze, aby naładować pozytywnie baterie.

 

PS. Po świętach wejdź na wagę (najlepiej przed śniadaniem) i zapisz na karteczce wyjętej z portfela wynik. Porównaj i napisz mi czy miałem rację, czekam na komentarz lub maila od Ciebie.

Pozdrawiam i wesołych świąt życzę.

Wiedź, że w momencie gdy udostępniasz ten tekst na Facebooku, Twitterze czy Google+ ktoś na świecie właśnie chudnie kilogram