Luty 7

Kalendarz biegów na 2017 rok – lista moich startów

By Edwin Zasada In Kalendarz Biegów, Szafa Biegacza

Chyba zbliża się wiosna, bo mam poczucie przebudzenia z zimowego snu. Dzień powoli staje się coraz dłuższy, a to potrafi napawać optymizmem i chęcią do działania. I o ile nie udało mi się podsumować z biegowej perspektywy 2016 roku i robić już tego nie będę, bo w lutym to już trochę głupio, wiem, że to był dobry rok, a obecny 2017 ma być jeszcze lepszy.

A skoro lepszy, to pytanie pod jakim względem?

Po pierwsze w tym roku mam jeden cel. Jest nim Rzeźnik i to on w mojej głowie jest na pierwszy miejscu. Dzień przed startem chcę z czystym sumieniem móc powiedzieć sobie, że zrobiłem wszystko, co miałem zrobić, że jestem przygotowany.

Po drugie planuję w tym roku sezon tylko do połowy, potem będzie spontan, o czym przekonacie się patrząc niżej na listę zaplanowanych biegów. Po 2015 i 2016 mam ochotę dać sobie trochę luzu. Będę chciał gdzieś pobiec, to pobiegnę, nie będę chciał, też super, kanapa chętnie mnie przygarnie.

Po trzecie nie pobiegnę w tym roku żadnego maratonu po asfalcie. Nie czuję zwyczajnie takiej potrzeby, a patrząc na powyższy akapit wiem, że taki start mógłby mi tylko zaszkodzić. Klepanie 42 kilometrów po twardej, płaskiej nawierzchni mocno obciąża moje stawy. Na 11 czerwca muszę być w formie, nie mogę ryzykować. A rozmienianie się może tylko zaszkodzić. I z góry uprzedzę wszelkie pytania – tak, będę przed startem docelowym robić długi dystans, w planach jest 50 kilometrów po górach w ramach testu.

Po czwarte tylko w dwóch biegach mam zamiar biec na czas, reszta będzie treningowa. Bez spinania się, bez prężenia mizernych muskułów. O życiówkę powalczę w Białymstoku, bo lubię to miasto, bo dobrze mi się tam biega, bo wypada 3 rok z rzędu zrobić tam lepszy czas i zrobię co w mojej mocy podczas Rzeźnika. Wychodzę z założenia, że nic mi nie da, że wszystkie biegi podczas przygotowań pobiegnę na 100%. Dlatego nie ma co się spinać, przyjdzie czas na wyścigi.

Po piąte w tym roku łączę przyjemne z pożytecznym. Przez ubiegłoroczny start w Londynie złapałem bakcyla na łączenie wyjazdów około weekendowych z biegami. Z jednej strony zwiedzam, poznaję nowych ludzi, a z jeszcze innej nie zaniedbuję przygotowań. Polecam takie rozwiązanie każdemu.

Kalendarz biegów na 2017 rok

No dobra, ale już starczy tych punktów. Zobaczcie gdzie w tym roku poszuram i dlaczego właśnie tam.

Kalendarz Biegów 2017:

12.02 eDreams Mitja de Barcelona – nigdy jeszcze nie byłem w tym mieście, a bardzo chcę je zobaczyć. Podobno można się zakochać, zatem mam zamiar sprawdzić to na własnej skórze. Do tego pięknego miasta udam się dwa dni przed startem i wrócę dwa dni później, zatem będzie dłuższy moment na zwiedzanie i mocne rozbieganie zajadając hiszpańskie przysmaki. Trasa wydaje się całkiem przyjemna, a start w lutym pozwoli mi złapać punkt odniesienia do formy z ubiegłego roku.

05.03 Fitbit Semi De Paris – sam do końca nie wiem czy lecę tam bardziej dla fajnego biegu w urokliwym mieście czy dla naleśników sprzedawanych na każdym rogu. Trudny wybór, ale stolicę Francji będę miał przyjemność odwiedzić drugi raz po roku nieobecności i jestem przekonany, że ta połówka już nie będzie taka sympatyczna pod względem trasy, ale grunt to zawieszać sobie poprzeczkę coraz wyżej i wyżej i wyżej.

19.03 ONICO Gdynia Półmaraton -  to pierwszy tegoroczny start w Polsce i w dodatku pierwszy bieg na północy kraju w moim ulubionym dystansie. Zobaczymy czy to miasto mnie urzeknie, ale patrząc na profil trasy myślę, że postaram się tam pobiec strategicznie, czyli negative split. W okolicy Trójmiasta będę już w piątek, zatem jakby ktoś miał ochotę na trening, niech śmiało daje znać.

26.03 PZU Półmaraton Warszawski – oh Warszawo, moja droga Warszawo, nie mógłbym sobie Ciebie odpuścić skoro jak co roku nie ogarnąłem Berlina. W końcu nie ma to jak biegać u siebie, po ulicach, które się zna wpatrując się w twarze kibiców, bo na całej trasie można spodziewać się dopingu kogoś znajomego. To tu właśnie pierwszy raz biegłem półmaraton i maraton, mam cholerny sentyment do tego biegu.

01.04 Beskidzka 160 na raty (dystans 50 km) – prawdziwy test charakteru oraz możliwość dotarcia się z Rzeźnicką partnerką na trasie to główny motor napędowy do tego biegu. Mam nadzieję, że wieczorem po biegu będziemy mogli usiąść w karczmie i wypić zimne piwo ciesząc się z medalu i wspomnień z trasy, a co najważniejsze z dobrej formy.

09.04 Telekom Vivicitta Spring Half Marathon – przeglądając mapę Europy i zastanawiając się wielokrotnie, gdzie by tu jeszcze wyjechać, wskazywaliśmy z Pauliną Budapeszt. Podobno ładny, podobno w rozsądnych cenach, zatem jest okazja, aby to sprawdzić na własnej skórze.  A ponieważ mapa biegu zostanie opublikowana na dwa tygodnie przed startem, nie wiem czego się spodziewać, ale na 100% tydzień po górskiej przygodzie będzie wesoło.

07.05 Wings For Life Poznań – miałem odpuścić, bo w zeszłym roku się ugotowałem, jednak mój charakter mówi: nie ma opcji. Zatem jadę i biegnę, mam nadzieję ustrzelić powyżej 30 kilometrów, ale czy się uda? Trudno powiedzieć. Formuła tego biegu jest tak specyficzna, a trasa w Poznaniu dodatkowo nie należy do najprzyjemniejszych, że trudno ocenić realnie co będzie.

14.05 PKO Białystok Półmaraton – oj będzie ogień, mam zamiar na starcie stawić się w pełnej gotowości i gnać do mety ile sił. Moja życiówka z ubiegłego roku prosi się o przejście do historii, a z zapowiedzi organizatora wiem, że znów ma być płasko i przyjemnie. Zatem łącząc te kropki z faktem, że w maju pogoda jest jeszcze znośna, a ja będę w gazie, jest ogromna szansa na złamanie 1:34:58. Trzymajcie kciuki!

11.06 Rzeźnik – czasem nadal się zastanawiam czy to mądre, ale wtedy serce wyrywa się naprzód. Ambicje i chęć zrobienia czegoś, co nie jest dostępne dla każdego, nakręcają mnie do działania. Zatem ten dzień mam nadzieję będzie wyjątkowy, że będę mógł kiedyś może opowiadać o nim wnukom. Jednak żeby tak się stało, muszę włożyć jeszcze więcej w ciężką pracę na treningach. Grunt to mieć cel, prawda?

A potem życie napisze scenariusz. Po 11.06 nie mam planów, zatem jeżeli coś macie do polecenia, śmiało piszcie w komentarzach. No i mam nadzieję, że będzie okazja zbić piątkę na biegowych trasach.