Październik 19

Dziesięć produktów bez których nie wyobrażam sobie diety

By Edwin Zasada In Nowe życie

Często pytacie mnie, jakie produkty towarzyszą mi w kuchni od początku diety. Zatem postanowiłem Wam dziś zaprezentować dziesięć produktów, bez których nie wyobrażam sobie mojego zaopatrzenia.

Zobaczcie co mam na myśli.

jogurty naturalne

Kiedyś jogurt towarzyszył mi tylko w formie gotowca owocowego. Jednak od kiedy jestem na diecie, zamieniłem poprzednią wersję na opcję naturalną, zawierającą zdecydowanie mniej kalorii. Jak najdzie mnie ochota, zawsze mogę sam zrobić sobie jogurt owocowy i dzięki temu wiem, co jem. Dodatkowo większość śniadań opieram o jogurty, tak samo jak wiele sosów do obiadu, ponieważ dostarcza do organizmu wapń oraz białko.

warzywa: szpinak, marchewka, czosnek, cukienia i wiele, wiele innych

Raz świeże, raz mrożone. Wszystko zależy od pory roku i tego, na co najdzie mnie ochota. Wybieram te bogate w witaminy oraz mikroelementy. W sumie warzywa są jednym z głównych źródeł witamin w diecie. Kiedyś rzadko występowały w moim menu, teraz nie wyobrażam sobie życia np. bez szpinaku, brokułów czy cukini.

serki wiejskie

Tyle co zjadłem serków wiejskich w czasie ostatnich dziesięciu miesięcy, chyba nie zjadłem wcześniej przez całe życie. Baza białka, dobry fundament na syte śniadanie. Ja stosuję normalną wersję, ale możecie też sięgać po lekkie odmiany z mniejszą ilością tłuszczu. Po prostu musi być w Waszej diecie i już. Ja bez serka wiejskiego nie wyobrażam sobie mojej lodówki.

owoce, szczególnie banany i jabłka

Owoce to zaraz po warzywach druga skarbnica niezbędnych witamin. Jabłka czasem służą jako przekąska między posiłkami, kiedy dopadnie mnie głod. Natomiast banan jest idealny po treningu biegowym. Na początku swojej diety jadłem wiele cytrusów – to był pyszny okres. Czekam, aż sezon w sklepach na pomarańcze i mandarynki powróci. Owoce możecie praktycznie dowolnie łączyć z innymi produktami, natomiast pamiętajcie, aby nie jeść ich raczej po 14/15 ze względu na dużą ilość węglowodanów.

 owsianka

Kiedyś bym jej nie tknął dwumetrowym kijem zza zakrętu. Teraz jest to składnik na smaczne i zdrowe śniadanie. Owsianka na wodzie np. z musem owocowym i mamy energię na cały poranek. Dodatkowo płatki owsiane dostarczają nam sporą dawkę błonnika oraz witamin i minerałów.

kasza jaglana

Uważana za najzdrowszą z kasz. Przyznam się bez bicia, że przed dietą jej nie znałem i nigdy nie jadłem. Pierwszego eksperymentu z jej udziałem byłem pełen obaw. Polecam szczególnie dla osób uczulonych na gluten – ona jest od niego wolna, dzięki czemu nie uczula. No i poprawia przemianę materii.

ryż brązowy i makaron pełnoziarnisty

Jeżeli nie chcecie rezygnować w swojej diecie z makaronu czy ryżu, polecam tę opcję jako zamiennik klasycznej wersji. Odstawcie pszeniczny makaron, to zło! Ja obecnie jem sporo makaronu pełnoziarnistego i nie odbija się to na mojej wadze. Jednak nie ma nic za darmo, to wszystko za sprawą biegania.

pestki dyni i ziarna słonecznika

Świeża dostawa nienasyconych kwasów tłuszczowych i witaminy. Tak w dużym skrócie można określić pestki dyni i ziarna słonecznika. W niewielkiej ilości ze względu na wysoką kaloryczność, ale zawsze są wskazane.

 suszone owoce, ze szczególnym uwzględnieniem śliwek oraz żurawiny

Śliwki, śliwki i  jeszcze raz śliwki pomogły mi poprawić przemianę materii. Ogólnie zaprzyjaźniłem się z suszonymi owocami. Jednak nie można przesadzać z ich ilością tak jak z pestakami dyni czy ziarnami słonecznika ze względu na wysoką kaloryczność. Jednak np. połączenie jogurtu, ze śliwką suszoną oraz pestkami dyni na śniadanie jest wskazane.

woda źródlana, niegazowana

Kiedyś piłem 2/3 litry gazowanych, słodzonych napoi gazowanych, a teraz pozostała mi tylko woda. I wiecie co, wodą człowiek może się bardziej napić niż np. colą. Oczywiście, ten słodzik w butelce gasi pragnienie, ale tylko na chwilę. W to miejsce wolę wodę niegazowaną z cytryną i mięta. A jak najdzie mnie ochota na bąbelki, to sięgam po wersję gazowaną, jednak sporadycznie.

A Wy bez jakich produktów nie wyobrażacie sobie swojej kuchni?

  • No a od czasu do czasu można jeszcze chrupnąć Puffins 🙂 Wszystkie produkty bardzo zdrowe, dobra lista dla początkujących.

  • jemy i lubimy te same rzeczy 🙂 serek wiejski the best, zawsze mam łyżeczkę ze sobą, bo serek wiejski i w domu i w podróży świetnie się sprawdza 🙂

    • Edwin Zasada

      Widzę, że wiesz co dobre. 😉

      • no ba 😉 ale niestety czasu na gotowanie nie mam i dupa rośnie 🙁

        • Edwin Zasada

          Kurczak, jak to nie masz czasu? Popraw się i znajdź czas. 🙂 Ja dziś np. gotowałem obiad o 6:00. 🙂

  • Kropka

    Ja bym dodała do tego jeszcze kaszę gryczaną, którą polubiłam dopiero niedawno, czasem quinoa (ale to tak raz na ruski rok), zamiast owsianki – płatki gryczane.

    Suszoną żurawinę dorzucam ostatnio do każdej sałatki, z czym by nie była 🙂

    I od zeszłego tygodnia – codziennie jem jakąś zupę krem (robioną samodzielnie, nie kupowaną). Plus sałatka – z reguły właśnie z kaszą gryczaną lub jaglaną.

    Niestety mi sama zmiana nawyków żywieniowych wiele nie dała (a spis jak u Ciebie), ale cóż, mój organizm jest oporny, a ja jeszcze lenia nie zwalczyłam na tyle, żeby zacząć chodzić na siłownię itp. 🙂 Bieganie niestety też ostatnio poszło w kąt.

    • Edwin Zasada

      Kasza gryczana to też dla mnie dietetyczny smakołyk, jednak nie sięgam po nią często. Tak samo jak np. po kuskus. Co do zupy krem to nie czuję się jeszcze na siłach, aby je samodzielnie gotować, dlatego czasem sięgam po sprawdzone, naturalne gotowce. 🙂

  • Maciej Szymerski

    Super lista. Większość jest w mojej diecie. Owsiankę i suszone owoce od jutra do niej dorzucam. Od jakiegoś czasu moje odżywianie i sport nabrało nowego wymiaru. To także dzięki Tobie Edwin. Dziękuję! 🙂

    • Edwin Zasada

      Cieszę się, że mogłem pomóc. 🙂

  • Wszystko jest ok, tylko owsianki bym nie przeżył. Próbowałem i nie dałem rady.

  • Tereferee

    świetnie zestawienie, zgadza się też u mnie w 100%! zyskałeś właśnie nową czytelniczkę 🙂

    • Edwin Zasada

      Miło mi z tego powodu. Witam na pokładzie. 😉

  • Ja bym jeszcze dodała orzechy. Szczególnie nerkowce, włoskie czy brazylijskie. Są pełne dobrych tłuszczy,a przy tym są konkretniejsze niż jabłko czy marchewka. Ja trzymam kilka w torebce w razie nagłego małego głoda.
    Tylko tu też trzeba uważać z ilością bo orzechy mają to do siebie, że są bardziej kaloryczne.

    • Edwin Zasada

      Właśnie, kaloryczność orzechów to ich problem. Są smaczne, ale 10 g dostarcza sporo kalorii, a ilościowo nie jest to wcale dużo jak na przekąskę w razie nagłego głodu.

  • Awokado! Można wziąć do pracy i zjeść łyżeczką, pokroić w plasterki razem z pomidorem, posolić, popieprzyć i zjeść na śniadanie, albo oczywiście zrobić świeże guacamole. Zawsze mam w lodówce awokado 🙂

    • Edwin Zasada

      Kurcze, ja nie mogę się jakoś przekonać do awokado. Jednak jeszcze dam mu szansę. 🙂

      • Ania Woł-Łaniewska

        Edwin, znając już troszkę Twoje upodobania proponuję smoothie: 1/2 awokado, 1 banan, 1 pomarańcza lub grejfrut – pyszne!!! Czsem dorzucam też pestki dyni, by sie zmiksowały. Druga połowa przechowywana jest z pestką do dnia następnego, awokado nie ciemnieje.
        Wersja druga dla awokado: plastereczki na piechywo chrupkie, na to jajeczko ugotowane na pół-twardo, by żółtko lekko sie rozlewało, lekko solę i się zajadam. Spróbuj. Twój uczeń zaleca pół awokado dziennie 🙂

        • Jak zapewne widziałaś przekonałem się do awokado. W tej formie jeszcze nie szamałem, ale spróbuję i dam znać jak mi smakowało. Dzięki. 🙂

  • A jakie pieczywo? Mit czy kit, że trzeba odstawić jasne pieczywo? Jadasz wieloziarniste, czy od czasu do czasu pieczesz sam? Sporo z tej listy sam stosuję ;). Banany i pomarańcze głównie. Do jogurtów naturalnych też się już przekonałem (dobre połączenie z sokiem malinowym – domowej roboty ofc, słonecznikiem i rodzynkami :D)

    • Pieczywo jadam albo tzw. chrupie, albo idę w pełne ziarno kupowane w osiedlowej piekarni. Omijam jasne – chyba, że szykuję się na długie bieganie (pow. 15 km) wtedy może to być nawet jasna bułka z dżemem. Wszystko zależy, ale na redukcji nie polecam jasnego pieczywa – to zło ogólnie. 🙂 A jogurty zawsze spoko.

  • Cały czas mam problem z piciem wody. Wiosną, latem nie mam z tym problemu po prostu mam ochotę na wodę, ale zimą walczę z tym piciem. Przydałaby się jakaś apka przypominająca o szklance wody.

    • A może wpis jak sobie ten nałóg wyrobić i co zrobić, aby ta woda smakowała? 🙂

      • Tak, tak, każda podpowiedź dobra. 🙂

        • No to jak tylko czas pozwoli to jeszcze przed See Bloggers się pojawi. 🙂 Szkic jest, ale muszę to dopracować. Mam nadzieję, że okaże się pomocne, a teraz idę polać sobie szklaneczkę niegazowanej. 🙂

    • https://play.google.com/store/apps/details?id=com.northpark.drinkwater&hl=pl mówisz masz 😉 ale też jestem ciekaw sposobu Edwina. Litr może i bym wypił, ale dwa to już chyba nie. Najlepiej to chyba sobie rozlewać w szklankach i samo pójdzie 😉

      • O, nie znałem tej aplikacji. Jednak ja z nawadnianiem nie mam problemu, dziennie 2/3 litry wody przyswajam. 🙂

  • Ania Krępczyńska

    Patrzę na swoją lodówkę, potem na Twoją. Moja. Twoja. Moja. Twoja.
    Oesu, taka sama! 😉