Wrzesień 13

Dieta baletnicy to straszne świństwo!

By Edwin Zasada In Nowe życie

To miał być dzień bez notki na blogu, ale nie mogłem przejść obojętnie obok tego, co znalazłem w internecie. Szukając wczoraj inspiracji, podczas researchu zauważyłem, że wiele nastolatek w wieku gimanazjalnym pisze w serwisach społecznościowych, że przechodzi na dietę. Sprawdziłem dalej co to za dieta, bo bardzo często padała jej nazwa i tu zapaliła się czerwona lampka. Bardzo mocna czerwona lampka.

Chodzi o dietę baletnicy. To „coś“ nie powinno mieć słowa „dieta“ z przodu. To obraza dla diet. Trwa dziesięć dni i niszczy nasz organizm, a jedyne do czego prowadzi to efekt yo-yo. Dlaczego? Ponieważ ten rodzaj „diety“ oparty jest o maksymalnie niezbilansowane odżywianie.

Całość procesu odchudzania trwa dziesięć dni, to już brzmi nieracjonalnie. W dziesięć dni nie da się efektywnie schudnąć. Ale to jak wygląda menu na tej diecie powoduje, że ręce, cycki, no po prostu wszystko opada. Zobaczcie sami:

1 i 2 dzień – przez pierwsze dwa dni pijesz wyłącznie wodę. Można także pić kawę, ale pod warunkiem, że nie będzie ona słodzona (ewentualnie może być z dodatkiem odtłuszczonego mleka), w ilości nieprzekraczającej 4 filiżanki o pojemności 250 mililitrów dziennie.
3 i 4 dzień – je się tylko odtłuszczony nabiał – biały ser, jogurty i mleko.
5 i 6 dzień – w ciągu tych dni zjadasz tylko ziemniaki w kapturkach, maksymalnie 11 sztuk na dzień.
7 i 8 dzień – w jadłospisie znajduje się tylko białe, gotowane mięso (do 0,5 kg dziennie).
9 i 10 dzień – jemy tylko warzywa z naciskiem na wszystko co zielone.

I jak takie gówno za przeproszeniem ma działać? No nie ma szans, a na dodatek wyniszcza nasz organizm i prowadzi finalnie do przybrania na wadze. Dodatkowo, gdy ktoś zdecyduje się na spożywanie kawy podczas tej diety, to wypłucze z organizmu masę cennych minerałów.

Moi drodzy, jeżeli ktoś w Waszym otoczeniu wspomni, że ma zamiar skorzystać z tej diety puknijcie go bardzo, ale to bardzo mocno w czoło. Nie dajcie mu krzywdy zrobić, szczegolnie mówię o młodzieży, której widać, że potrzebna jest duża dawka edukacji.

Ja postaram się poszukać kogoś, kto spróbował tej diety oraz porozmawiam z dietetykiem. W ten sposób dostarczę Wam w przyszłości merytoryczny artykuł, który będziecie mogli udostępniać, aby merytorycznie odwodzić kogoś od takich szalonych pomysłów jak dieta baletnicy. Tymczasem gdy słyszycie, mówcie głośno, że ta metoda nie działa i przynosi opłakane efekty.

Zapisz się do newslettera

  • w życiu nie widziałam głupszej diety 🙂 sama kiedyś byłam taką durną dziewczyną z gimnazjum i próbowałam różnych głupot, ale ta dieta to jakaś parodia…

    • Edwin Zasada

      Dokładnie, a co najgorsze nastolatki bardzo często piszą, że zaczynają ją stosować. Ręce opadają. :/

  • Chciałabym żeby moje dzieci w szkole miały taki przedmiot jak zdrowe odżywianie na którym by się uczyły ze taka dieta to glupota, której nalzy unikać szerokim łukiem… #marzenie

    • Edwin Zasada

      Może kiedyś, ktoś pójdzie po rozum do głowy i wprowadzi takie zajęcia w gimnazjach/liceach. Wiedza na temat tego jak zadbać o nasz organizm w sposób prawidłowy jest na wagę złota.

      • I jeszcze o zarządzaniu finansami by się przydało. Rzeczy użyteczne, zamiast tego co teraz serwują.

        A co do diety, to wygląda jakby ktoś ją wymyślił wg. zasady – jedzmy mało to schudniemy, co 2 dni zmiana składników, które jemy. Nawet bez czytania artykułu podszedł bym do niej bardzo sceptycznie.

  • przerażające

    • Edwin Zasada

      Bardzo, a jak widzi człowiek skalę w internecie to za głowę się łapie.

  • Teraz dieta baletnicy, kiedyś modna kopenhaska, na szczęście moi rodzice wpoili mi prawidłowe nawyki żywieniowe. Nie wypuszczali bez śniadania, obiad i kolację też musiałam zjeść z nimi:P Domowe, ale zdrowe na szczęście;)

    • Edwin Zasada

      To przybij im piątkę, bo to właśnie rodzice odpowiadają za kształtowanie nawyków żywieniowych u młodych ludzi.

      • Przybiję:) Pewnie będzie Ci ciężko uwierzyć, ale dzięki temu, że nie zabierali mnie do takiego przybytku jak McDonald w życiu nie jadłam tam kanapki! a już trochę mam lat.

        • Edwin Zasada

          Powiedziałbym kiedyś, że życia nie znasz. Jednak chwała im za to. 🙂

          • hehhee dużo osób tak mówi, ale mnie nie ciągnie, bo nie daj boże by mi zasmakowało? I bym jadła te buły przy każdej lepszej okazji, a McDonald na każdym rogu.

          • Edwin Zasada

            Fakt, jednak mimo diety wyznaję zasadę, że raz na jakiś czas można sobie pozwolić. Wszystko jest dla ludzi, ale w granicach zdrowego rozsądku. 🙂