Maj 5

Czas mierzony w kilogramach

By Edwin Zasada In Nowe życie

Na początku swojej przygody z dietą mogłem liczyć zgubione kilogramy, teraz walczę o każde 100 gramów. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że te małe sukcesy cieszą jeszcze bardziej.

Kiedy pierwszego stycznia przeszedłem na chudą stronę mocy waga pokazywała 109 kilogramów. Po pierwszym miesiącu zmagań licznik wybił już tylko 100 kilogramów. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że dokonałem świetnego wyboru i poczułem mobilizację do dalszej pracy.

Zdecydowanie ten blog przyczynił się do moich osiągnięć. W końcu nie lubię przegrywać i publicznie przyznawać się do porażki.
Jak widać, bardzo mi się opłaciło być „ekshibicjonistą”. W chwili obecnej moja waga pokazuje 88 kilogramów, a kręgosłup każdego dnia krzyczy DZIĘKUJĘ. Dieta sprawiła, że czuję się lżej, a przede wszystkim jestem 100 razy bardziej szczęśliwym człowiekiem. Wstaję wcześnie rano i kładę się późnym wieczorem, a mimo wszystko mam masę energii, którą wykorzystuję każdego dnia.

Do diety dołożyłem bieganie, rower oraz brzuszki, tak aby przeplatać swoje dietetyczne posiłki minimalnym wysiłkiem fizycznym. To również była genialna decyzja, a przy okazji dowiedziałem się, że aktywność jest jak narkotyk. Uzależnia i to bardzo!
Co ciekawe, bieganie z rana działa lepiej niż czarna, mocna kawa. Pobudza człowieka i daje kopa na cały dzień i jest jednocześnie powodem uśmiechu na twarzy.

Tak więc to tylko od Ciebie i Twojej silnej woli drogi czytelniku zależy, czy zmienisz swoje życie i osiągniesz wymarzoną sylwetkę. Ja za Ciebie nie wezmę się w garść i nie zmienię Twojego życia. W tym temacie nie liczy się wiedza zdobyta na wyższych uczelniach czy tony przeczytanych artykułów, a konsekwencja i jasno zdefiniowany cel. Także nie szukaj wymówek, rusz się i działaj, a jestem pewien, że dasz radę. Wystarczy chcieć. Wszystko jest możliwe.

Ważne, aby każdego dnia odnosić mały sukces i nie poddawać się. Z upływem czasu będzie łatwiej, a wymówki pójdą w kąt. W końcu nie ma lepszej motywacji niż smak wygranej, wygranej ze zbędnymi kilogramami i lenistwem. Także powodzenia życzę i trzymam kciuki, a sam dążę dalej, małymi krokami do obranego celu.


Lub
kliknij lubię to, jeżeli ten wpis Ci się spodobał.

  • BGN

    Dobrze napisane i doskonale Cię rozumiem. Małymi krokami i do przodu!