Grudzień 12

Co kupić biegaczowi na prezent?

rady od praktyków

By Edwin Zasada In Nowe życie

Grudzień to miesiąc, kiedy większość ludzi zadaje sobie przynajmniej trzy ważne pytania. Po pierwsze, ile przytyją przy świątecznym stole, bo jak wiadomo już nie mogę, ale dokładkę poproszę (znam z autopsji), po drugie – co kupić bliskim pod choinkę, bo skarpetki i sweter były grane rok temu oraz po trzecie, gdzie pójść na sylwestra (zaproszenia wysyłajcie na priv). Dziś zatem postanowiłem Wam nieco ułatwić jeden z powyższych tematów i przygotowałem listę prezentów idealnych dla biegacza. Zaskoczeni? Tak myślałem…

Jednak nie jest to taka zwykła lista prezentowa, jaką przeczytacie na większości blogów w tym kraju, ponieważ jest to dzieło zbiorowe. Specjalnie dla Was zaprosiłem do współtworzenia tego artykułu ludzi, których łączy bieganie. Jednak każda z tych osób reprezentuje inny biegowy świat. Jedni biegają, ponieważ ten sport jest dla nich jak religia, kolejni uwielbiają rywalizację i wolność jaką wyzwala i przy okazji lubią napinać łydkę podczas ciężkich treningów prowadzących do celu, a jeszcze inni znaleźli w tym wszystkim sposób na zmianę swojego życia na lepsze. Dlatego właśnie jestem przekonany, że niezależnie jakiego biegacza macie w swoim otoczeniu, znajdziecie tutaj coś idealnego na prezent dla niego.

Enjoy!

Marcin Krasoń autor bloga Biec DalejMarcin Krasoń, na mieście zwany Ojcem Chrzestnym Smashing Pąpkins, autor bloga BiecDalej.pl 

Jest jedna rzecz, którą możecie kupić biegaczowi i swoją różową wydepilowaną łydką Wam gwarantuję, że biegacz (kolarz czy górołaz również!) będzie zadowolony. To dobrej jakości koszulka z długim rękawem zrobiona z wełny owiec merynosów. Dostałem takową od Gwiazdora kilka lat temu i do dziś jest to ścisła czołówka moich prezentów.

Taka koszulka (czy bluza – zwał jak zwał), to doskonałe rozwiązanie. Nie dość, że jest ciepła (o niebo cieplejsza od zwykłej), to jeszcze ma magiczne właściwości, bo jak bardzo bym się nie spocił (a w tym jestem dobry!), to nie dość, że nie śmierdzi, to jeszcze, gdy jest mokra, nie chłodzi pleców. No i sprawnie wysycha. Na zimowe biegi ultra czy treningi to rozwiązanie doskonałe. Wykorzystuję ją zresztą także na chłodniejsze treningi kolarskie, nie ma też lepszego wdzianka, w którym poszedłbym w góry.

Marcin Dulnik, Rzecznik Prasowy ASICS, autor bloga Dulnik BiegaMarcin Dulnik, członek ASICS Frontrunner Polska oraz autor bloga Dulnik Biega

Niełatwo jest sprawić dobry prezent biegaczowi, jeśli nie zna się dobrze jego potrzeb oraz preferencji w zakresie sprzętu. Dlatego moim zdaniem warto postawić na uniwersalne rzeczy, których biegacz potrzebuje, ale nie zawsze ma do nich dostęp.  Pierwszym, uniwersalnym pomysłem jest voucher na wizytę u fizjoterapeuty. Nie każdy biegacz go odwiedza, niektórzy uważają, że go nie potrzebują, ale przecież dla własnego zdrowia warto zrobić chociaż przegląd, aby wejść w nowy sezon z naprawdę dobrze przygotowanym ciałem? Taki voucher, jeśli będzie wystawiony z późniejszą datą, biegacz będzie mógł wykorzystać, gdy pojawi się ból i problemy.

Drugim uniwersalnym pomysłem są akcesoria biegowe – czapki, rękawiczki, buffy – często gubię te rzeczy, dlatego sam bardzo ucieszyłbym się z takiego prezentu. W zasadzie spodobają mi się każde, o ile będą marki ASICS. Wreszcie trzecim prezentem, który mógłby sprawić wielką radość biegaczowi to np. jakieś super słuchawki, które nie wypadają z uszu podczas aktywności fizycznej. Jestem przeciwnikiem startów w słuchawkach, bo to niebezpieczne i ryzykowne, ale c’mon! Długie wybiegania z muzyką mają sens.

Ania Kamińska, blog Ania Zmienia Ania Kamińska, autorka bloga Ania Zmienia 

Nie jestem sportową gadżeciarą, więc polecam głównie prezenty praktyczne. Po pierwsze: karnet do fizjoterapeuty. Nie żeby była to jakaś biegowa aluzja dotycząca kontuzji – po prostu uważam, że przyda się każdemu. Nawet jeśli obdarowany nie musi się naprawiać (oby!), to zawsze może skorzystać z masażu regeneracyjnego. Po drugie: pakiet na wymarzony bieg, może gdzieś za granicą? Unikałabym tylko niespodzianek w stylu pakietu na maraton, jeśli ktoś dotąd biegał po 10km i nie planował zwiększania dystansu – po co go stresować? Dla ducha polecam kalendarz z biegowymi zdjęciami Piotra Dymusa, którego chyba żadnemu biegaczowi przedstawiać nie trzeba. Na deser: prenumerata magazynów ULTRA, TRAIL lub GIRLS – świetne teksty i zdjęcia, a wszystko tworzone z pasją przez biegaczy i dla biegaczy.

Bartosz Olszewski, WarszawskiBiegacz.plBartosz Olszewski, autor bloga WarszawskiBiegacz.pl

Osobiście z prezentów biegowych zawsze najbardziej cieszyłem się z książek, których jeszcze nie mam w swojej biegowej kolekcji. Każdy ma swoje ulubione ciuchy, buty czy gadżety i trudno trafić dobrze z prezentem oraz rozmiarem. Natomiast, jeżeli ktoś jest fanem biegania, to na pewno ucieszy się z książki. Czy to na temat treningu, czy z biografii wielkich sportowców.

A jak kupujesz prezent na ostatnią chwilę i zupełnie nie wiesz, na co się zdecydować, to kup ciepłe skarpety biegowe, ciepłe rękawiczki lub czapkę. Gwarantuję, że przyda się w najbliższych miesiącach i na pewno nie będzie to prezent, który powędruje do szuflady. Każdy biegacz ma deficyt tych produktów

Anna Szczypczyńska, Panna AnnaAnna Szczypczyńska, autorka bloga Panna Anna

Jeżeli chodzi o prezenty biegowe, to sprawa jest złożona. Wydaje mi się, że wszystko zależy od tego, jak dobrze kogoś znamy. Ciężko trafić z rozmiarem, łatwo też kupić coś, co już ktoś ma albo nie ma, bo najzwyczajniej w świecie nie potrzebuje. Dlatego moim zdaniem najlepiej kupować neutralne prezenty typu: skarpety kompresyjne (nawet jeśli ktoś w nich nie biega podczas zawodów, to przydadzą się na regenerację po biegu), latarka-czołówka – szczególnie zimą może się okazać bardzo przydatna, jakieś śmieszne odblaski, ciekawa książka. Jeśli kogoś znamy lepiej, to warto kupić bieliznę termoaktywną, jakiś element biegowego stroju czy nawet pakiet na wymarzone zawody. Albo zrzucić się w kilka osób na porządny zegarek z GPSem czy pakiet startowy na ciekawy zagraniczny bieg z biletem na samolot. Wtedy już nie będzie można się wykręcić od przygotowań do zawodów. Świetna motywacja!

Marcel Mierzicki, człowiek armagedon odpowiedzialny za Projekt Marcel.

Zastanawialiście się kiedyś, co możecie kupić w prezencie świątecznym biegaczowi, który czasem potruchta po płaskim, ale w sumie to preferuje nie do końca normalne biegi z przeszkodami i tym samym uwielbia taplać się błocie? Oczywiście możecie mu kupić zegarek z GPSem, buty do biegania… ale warto jednak zastanowić się trochę głębiej i nabyć rzeczy, które nie są tak oczywiste.

Jak wiadomo, warunki w biegach z przeszkodami do łatwych nie należą – wszędzie woda, błoto, czasem deszcz. Jednym słowem wszechobecna wilgoć. Gwarantuję Wam, że Wasz znajomy startujący w takim biegu gorąco podziękuje za fajne wodoodporne rękawiczki lub skarpety o takich samych właściwościach. Może to być jedyny przypadek, gdzie ktoś naprawdę będzie cieszył się ze skarpet, które mu wręczycie w prezencie.

Jeśli macie więcej gotówki postarajcie się dowiedzieć, które imprezy biegowe lubi najbardziej osoba obdarowywana i sprawcie jej voucher na jego ulubiony cykl imprez biegowych… Wielu organizatorów udostępnia już możliwość wykupienia pakietu startowego dla osoby trzeciej. Zapewniam Was, że znacząco zniweluje to wydatki kogoś, kto uwielbia regularnie biegać choćby w Runmageddonie.

Powiem Wam też, że możecie biegaczowi przeszkodowemu bez chwili zawahania sprawić komplet opon zimowych… Możecie mu je kupić nawet jeśli nie ma auta. Jestem w stu procentach pewien, że każdy, kto choć raz startował w biegach z przeszkodami, z uśmiechem przyjmie nowiutkie opony, z którymi ochoczą wybierze się na krótką przebieżkę przeplataną ćwiczeniami. No, a w najgorszym razie (jeśli ma samochód) po prostu założy nowiutkie zimówki do swojego auta.

Mateusz Jasiński, ambasador New Balance Polska, autor TrenerBiegania.pl 

Według mnie najlepszym prezentem jest wiedza, dzięki której otrzymamy coś ponadczasowego, co zostanie w naszej głowie i uczyni nas lepszymi biegaczami. 1. Trening biegowy pod okiem trenera biegania lub spersonalizowany plan treningowy – współpraca z Trenerem daje zupełnie inne spojrzenie na nasze bieganie. Wiedza, którą otrzymujemy, jest absolutnie bezcenna. Dzięki dobrej informacji zwrotnej od trenera dowiadujemy się o naszych słabych i mocnych stronach, wiemy co powinniśmy poprawić, aby biegać lepiej technicznie. Więcej rekomendacji chyba nie trzeba. 2. Badania wydolnościowe – dzięki nim otrzymujemy dokładne informacje nt.  parametrów wytrzymałości tlenowej, dzięki którym jesteśmy w stanie precyzyjnie określić wielkości obciążeń treningowych dla poszczególnych stref wysiłku. To niezwykle cenne informacje, dzięki którym wiemy, na jakich prędkościach biegać/w jakiej strefie tętna trenować, aby trening przynosił najwięcej korzyści. 3. Książki – tych nigdy zbyt wiele. Szczególnie polecam książkę „Gotowy do biegu” oraz „Bądź sprawny jak lampart” – absolutne Must Have wśród książek o treningu dla amatorów.

Dominika

fot. PBN

Dominika Szpakowska czyli Run Fit Eat.

Idealny biegowy prezent?

Zależy od zasobności portfela potencjalnego Gwiazdora.

Produkty de lux:

- buty do biegania – tego nigdy za wiele w naszej biegowej szafie,

- legginsy – nie ukrywajmy, każda z nas lubi dobrze wyglądać, a biegowe marki dorównują wybiegom Mediolanu, gdzie nowy design przychodzi już z każdą nową sezonową kolekcją. Bądźmy zatem fashion

Produkty, których nigdy za wiele:

- rękawki halfworn – wiosna, jesień, chłodny poranek, to idealne warunki, aby na trening założyć barwne rękawki biegowe. Dobry patent dla tych, którzy marzną na początku treningu,

- Kompresy – skarpetki czy opaski kompresyjne świetnie wspomagają pracę nóg, które w czasie treningu są mocno obciążone,

- Wieszak na medale – to mój Top1 od kilku Świąt, jednak żaden rodzinny “Gwiazdor” dotąd się nie skusił, nie wiedzieć, dlaczego?  Wreszcie nasze medale wzbogacą naszą ścianę dumy i chwały a nie będą gromadzone w kartoniku po butach (notabene biegowych u mnie w mieszkaniu),

- Buff z kapturem – na treningi w zimne dni. Świetne rozwiązanie, gdy nasza biegowa bluza nie ma kaptura. Taki prezent dobrze sprawdzi się też w przypadku innych dyscyplin – ja swojego używam podczas górskich wypraw,

- Pakiet na bieg – taki prezent otrzymałam w zeszłym roku i to był strzał w 10. Oczywiście delikatnie zasugerowałam, na którym starcie mi zależy. Tym cenniejsze, że sama nie wybrałabym sobie pakietu premium z dodatkowymi gadżetami biegowymi.

Dla tych, co biegają i o bieganiu czytać lubią – książki. Choć nie ukrywam, poza Murakamim i jego “O czym mówię, gdy mówię o bieganiu” oraz “Kuchnia dla biegaczy” (skąd czerpię inspirację do posiłków) nie ma pozycji, do której bym wróciła i z zapartym tchem ponownie przewracała kartki.

Paweł Choiński, Paweł Choiński, autor bloga KeepRunning

Najważniejsza jest funkcjonalność i to czy prezent faktycznie będzie wykorzystywany. Kolejny T-Shirt czy „Buff”, których od groma dostajemy w pakietach startowych raczej nie będzie dobrym pomysłem. W swoim życiu dostałem trzy prezenty, z których korzystam do dziś – pierwszy i niestety najdroższy – zegarek Suunto (wcześniej biegałem ze zwykłym „stoperem”). Drugi to nowy plecak biegowy z bukłakiem, a trzeci to wałek do rollowania (wcześniej używałem 2L butelki napoju gazowanego).

Marcin Wacko, Smashing PąpkinsMarcin Wacko, dumny reprezentant ekipy Smashing Pąpkins

Jestem zwolennikiem prezentów praktycznych, ale również uniwersalnych, niezależnych od wieku, płci, rozmiaru czy gustu. Takie prezenty są najlepsze, bo najmniej ryzykowne. Wśród tego typu prezentów polecanych dla biegaczy widziałbym:

1. Voucher do sklepu biegowego – każdy sklep ma w swojej ofercie bony na różne kwoty.

2. Roller do masażu, a jeśli biegacz ma już na wyposażeniu roller, zawsze można wybrać inny rozmiar/kształt lub dokupić do tego matę do masażu.

3. Książkę o bieganiu – opowieść lub poradnik z planami treningowymi (polecam „Bieganie metodą Danielsa” i „Maraton Zaawansowany”).

Krzysiek Kwacz, Blog On The MoveKrzysiek Kwacz, autor bloga On The Move.

Garmin Fenix 3 Sapphire HR – Co tu dużo mówić, śnię o nim. Po ponad 3 latach biegania z Garmin Forerunerem 610 i wybieganiu razem z nim prawie 9 tysięcy kilometrów, zaczynam myśleć o nowym zegarku. Nie cierpię biegać z pasem do HR na piersiach więc czujnik w samym zegarku na nadgarstku to dla mnie wymarzone rozwiązanie. Do tego wygląd, wygoda, design, funkcje. Biegowa Formuła 1!

Opłacony pakiet na maraton w nieznanym kraju. Nie ma nic piękniejszego niż Run & Travel, czyli połączenie wyjazdu na zawody z poznawaniem nowych pięknych miejsc. Od kilku lat sukcesywnie biegam przynajmniej jeden maraton poza granicami kraju, łącząc wyjazd na zawody z krótkim urlopem. Tak było z Berlinem, Wiedniem, Oslo i ostatnio Lizboną. Prezent w postaci pakietu na maraton to zapowiedź przygody, poznawania nowych miejsc, smaków, kultur. A na deser wisienka na torcie, czyli sam start w maratonie!

Trailowe buty! W przyszłym sezonie stawiam mocno na ultra i biegi w terenie jako kolejny krok w biegowej przygodzie. Butów szosowych mam dwie szafki, teraz czas na kolekcjonowanie trailowych papci! Zarówno z miękką jak i twardą podeszwą na góry, skały i bardziej wymagające trasy. Tak więc jeśli macie dla mnie parę Salomonów Speedcrossów, to przyjmę z otwartymi rękoma i szerokim uśmiechem!

Słowo na zakończenie. 

Nie będę ukrywać, że wsparcie znajomych przy kompletowaniu listy pomysłów na prezent dla biegacza miało być dla mnie ułatwieniem, a wyszło tak, że odwalili całą robotę, a ja na własnym blogu nie mam już kompletnie nic do dodania. Wstyd, ale mam nadzieję, że dzięki temu dopasowując pomysły do swojego budżetu sprawicie w te święta uśmiech na twarzy bliskiej osoby.

PS. jeżeli jakimś cudem jest coś, co według Was warto kupić biegaczowi na prezent, a nie zostało wymienione powyżej dajcie koniecznie znać w komentarzu.