Październik 1

Chce zacząć biegać czyli bieg na pięć kilometrów

By Edwin Zasada In Bieg na pięć, Jak zacząć biegać

Idzie nowe – tak w dwóch słowach mogę określić projekt, który Wam dziś przedstawię, a może powinienem napisać przedstawimy? Ponad trzy i pół roku temu rozpoczęła się moja przygoda z bieganiem. A dziś? Dziś pod moim okiem, swoją przygodę rozpoczęła Paulina. Czy to będzie miłość na lata? Czy z zabawy przerodzi się to w pasję? Tego jeszcze nie wiem i wróżyć z fusów nie będę, ale wiem za to, jaki jest cel: pokonać dystans 5 km podczas oficjalnego biegu w styczniu.

Z perspektywy „doświadczonych biegaczy” może się to wydawać banalnie proste, ale pamiętajmy, że każdy z nas kiedyś zaczynał.

Dlaczego akurat pięć kilometrów? Ponieważ jest to dystans w zasięgu ręki każdej zdrowej osoby, która pomyśli, że chce biegać. I to właśnie do kompletnych nowicjuszy skierowany jest projekt „Bieg na pięć”, podczas którego pokażemy z Pauliną jak zacząć, aby od zera pokonać pięć kilometrów w okolicach 30 minut. A co najważniejsze, aby zrobić to w zgodzie ze swoim stylem życia, bez zbytniej ingerencji w dietę, nawyki etc.

Niestety na przestrzeni ostatnich lat powstała obiegowa opinia, że biegacze to sekta. Liczą kilometry, liczą kalorie, wszystko dla nowych życiówek i kawałka metalu. Mało w tym zabawy, a strasznie dużo powagi. Czas to odczarować!

Z projektu „Bieg na pięć” dowiecie się m.in.:

  • jak bieganie (bez szczególnej zmiany diety) wpłynęło na sylwetkę Pauliny,
  • jak w perspektywie czasu zmieniły się jej wyniki sportowe oraz zdrowotne,
  • jak zacząć gdy Wasza kondycja jest bliska zeru,
  • czym są poszczególne jednostki treningowe i jak je prawidłowo wykonywać;

Kiedy piszę ten tekst, Paulina jest po pierwszym treningu. Jak jej poszło? Moim zdaniem wyśmienicie, a na 100% lepiej niż oboje się tego spodziewaliśmy.

Dzień pierwszy zakładał rozgrzewkę, a następnie marszobieg w formie:

  • 3 minuty truchtu, ale nie wolniej niż 7:30,
  • 4 minuty dynamicznego marszu, ale nie wolniej niż 10:00

Ilość powtórzeń na początek niewielka bo 4. Jednak to miało być przetarcie, abym wiedział, jaka jest sytuacja wyjściowa.

 

Podsumowania postępów Pauliny będą się systematycznie pojawiać na blogu. Ja, na czas projektu, pozwolę sobie wejść w rolę narratora i trenera. O ile nie czuję się na siłach rozpisywać planów treningowych osobie, która ma już doświadczenie biegowe i jest na średnim poziomie, o tyle jestem pewien, że z perspektywy doświadczenia mogę pomóc swoją wiedzą osobom, które chciałby zacząć biegać, a nie widzą jak.

Zatem ta akcja to nie tylko wyzwanie dla Pauliny, ale również dla mnie. Trzymajcie kciuki i bacznie obserwujcie nasze postępy!