Październik 12

Biegi uliczne – 7 zasad bezpieczeństwa na trasie

By Edwin Zasada In Nowe życie

Bieganie stało się moim nałogiem. W tym roku miałem przyjemność startować w kilku biegach ulicznych na różnych dystansach, nie tylko tych warszawskich. Dla większości tych startów znalazłem kilka wspólnych mianowników, o których musiałem napisać. W końcu obok kwestii naszego, Twojego bezpieczeństwa drogi biegaczu nie mogłem przejść obojętnie.

Przed Wami lista siedmiu rzeczy, na które warto zwrócić uwagę biorąc udział w masowym biegu. Zatem zapnijcie pasy i ruszamy.

Przed, w trakcie i po…

O swoje bezpieczeństwo powinniśmy dbać cały czas. Niezależnie czy jest to jeszcze przed wystrzałem startera, czy właśnie przekroczyliśmy linię mety.

O kontuzję czy inne nieszczęście łatwo również tuż przed biegiem. Każdy się rozgrzewa, jedni pędzą w lewo, inni w prawo. Łatwo w takiej sytuacji o kolizję. Zatem trzeba mieć oczy szeroko otwarte.  Wiem co mówię, przed ostatnim startem „przytuliłem się” do Pana. Klasyczna czołówka, bo się zagapiliśmy, a potem było za mało czasu, aby się minąć. Na szczęście nic się nie stało, ale nigdy nie wiadomo, co będzie następnym razem. Szczególnie, że coraz popularniejsze jest bieganie z dziećmi w wózku, a rozpędzony biegacz na rozgrzewce to spore zagrożenie w razie kolizji.

A skoro już o rozpędzonych biegaczach mowa… Pomyślcie, ile razy wpadaliście na metę z pełnym impetem, bo urywaliście sekundy na ostatniej prostej. Widząc końcową linię wydobywamy często ostatek sił i gnamy ile fabryka dała. I nagle ktoś przed Wami stanął i nagle brzdęk. Tragedia praktycznie gwarantowana. Nigdy po przekroczeniu mety nie stawajcie jak słup, nie róbcie selfie czy nie wgapiajcie się w asfalt. Na glorięi odpoczynek przyjdzie odpowiednia chwila i miejsce. Szkoda ryzykować zdrowia i dać z siebie zrobić garaż dla innego biegacza.

Strefa startu ma znaczenie

Gdy startowałem w Maratonie Warszawskim ustawiłem się w strefie na 3:55:00, a nie jak celowałem 3:30:00. Dlaczego? Bo nie byłem pewien swojego wyniku, a nie chciałem na trasie blokować tych szybszych. Niestety mam czasem poczucie, że jestem w mniejszości, która w drugiej części biegu woli wyprzedzać, a nie być wyprzedzanym.

I mówiąc o ustawieniu się w innej strefie nie mam na myśli cofania się na sam koniec, bo to również nic Wam nie da. Jednak powinniśmy określić swoje możliwości na podstawie formy krótko przed biegiem. Jeżeli Wasza życiówka na dyszkę wynosi 40 minut, ale nie jesteś w formie od jakiegoś czasu, może warto ustawić się na końcu strefy 40-45 minut lub dalszej, a nie na jej początku lub końcu grupy pędzącej na czas 35-40.

Myślmy teraźniejszością, a nie przeszłością i nie bądźmy egoistami. W końcu takim zachowaniem torujemy drogę innym, tym, którzy prawdopodobnie są w świetnej formie i chcą bić życiówkę, pokonywać bariery.

Szczególnie, że i tak poza elitą liczony jest czas netto (od momentu przekroczenia linii startu do momentu przecięcia mety), a dodatkowo ustawiając się ciut dalej minimalizujecie prawdopodobieństwo spalenia się na pierwszych kilometrach.

Pakiet startowy

Ten punkt opiszę najkrócej. Paulina nigdy nie pozwala mi biegać bez wypełnienia pakietu startowego na tylnej części. Dla bezpieczeństwa, dla świętego spokoju warto wypełnić te dwa, czasem pięć pól. To również cenne informacje dla ewentualnych służb medycznych, które miałby Wam udzielać pomocy. Tyle i aż tyle, pamiętajcie o tym.

W rytm muzyki

Wiem, że istnieje pewna grupa biegaczy, którzy lubią narzucać sobie tempo biegu za pomocą muzyki. Rozumiem, szanuję to, ale osobiście tego nie stosuję, a co gorsze u części z tych osób zauważam zwyczaj ogłuszania się. Nie wiem czy ten zabieg zmniejsza zmęczenie na trasie, ale to czego jestem pewien to fakt, że potrafi dobrze wkurzyć.

Skoro biegniesz w biegu masowym, skoro potrzebujesz bodźca w postaci dobrej nuty to może nie rozkręcaj głośności bitu w słuchawkach do oporu lub biegaj z jedną słuchawką w uchu, aby mieć kontakt z otoczeniem. Inaczej nie usłyszysz, jak ktoś będzie potrzebował kawałka wolnej trasy, bo np. biegnie szybciej.

Kolego, koleżanko lewa wolna

To pierwsze hasło biegaczy jakiego się nauczyłem. Co ono oznacza? Nic poza tym, żeby zwolnić kawałek trasy po wykrzykiwanej stronie.

Powody? Jest ich kilka, ja poruszę trzy najważniejsze.

Trasa biegu jest krótka i ma kilka pętli. Szybsi biegacze potrafią dublować i wtedy przepuszczenie ich jest bardzo istotne. Na moim pierwszym biegu (Bieg Powstania Warszawskiego) zwycięzca zdublował mnie na 2 kilometrze. Nie miał z tym problemu, ponieważ wszyscy grzecznie robili mu wolną drogę.

Kolejnym powodem tzw. lewej wolnej może być karetka. Jeżeli na biegu ulicznym usłyszycie bomby to się rozejrzyjcie. Od wolnej drogi dla pogotowia ratunkowego zależy czyjeś zdrowie i życie. Nic, ale to dosłownie nic nie tłumaczy utrudniania przejazdu służbom medycznym.

No i trzecia rzecz, dla której ktoś z Was może poprosić o ustąpienie drogi to szybszy biegacz m.in. z wózkiem. Jak tego nie zrobicie, może się nic nie stanie, a może ktoś Wam zwyczajnie odpłaci i wjedzie w pięty kółkiem – kontuzja gwarantowana. Nie warto sprawdzać czyjejś cierpliwości.

Nieprzytomna osoba

Wierzę w to, że co jak co, ale biegacze są wrażliwi na innych i nie przejdą obojętnie obok osoby potrzebującej pomocy. Jednak skoro już punktuję kilka rzeczy, nie mogłem pominąć faktu, że przy osobie, która zasłabnie lub będzie słabo wyglądać na trasie, warto na chwilę zwolnić lub zatrzymać się i zadać proste pytanie „czy wszystko ok, czy nie potrzeba jakiejś pomocy?”.

Po pierwsze ten prosty gest pokazuje, że taka osoba nie jest sama, a po drugie może ją uratować.

Gdy biegłem we Wrocławiu półmaraton, na 18. kilometrze gość odpłynął. W kilka sekund znalazło się obok niego kilku biegaczy i przechodniów, chwilkę później również służby medyczne, które zgormadzona ekipa wezwała. Nie chcę wiedzieć co by było, gdyby tego Pana pozostawiono samemu sobie.

I takie pytanie/zainteresowanie inną osobą niech nie wynika tylko z tego, że odpływa. Jak biegłem maraton i na trasie spotkałem dziewczynę, która była sponiewierana, podzieliłem się z nią wodą oraz bananem. Jestem pewien, że wtedy bardzo było jej tego trzeba.

Inni biegacze

To Twoi koledzy i koleżanki, ludzie niby obcy, ale jednak bliscy. Macie taką samą piękną pasję, która ma nas wspierać w zdrowiu. Zatem nie bądźmy egoistami, dbajmy o siebie wzajemnie i czerpmy z tego sportu co najlepsze.

Niech ta zabawa trwa jak najdłużej.

  • Wygląda na to, że dużo biegasz. Nie bolą Cię kolana? Jeśli bolą, to jak sobie z tym radzisz?

  • Bardzo mądry tekst. Bardzo. Ja biegam z muzyką, bo mi tak łatwiej, nie czuję tak zmęczenia, ale słuchawka tylko w jednym uchu i dzięki temu wiem co się dzieje. Ostatnio byłam światkiem jak rowerzysta z obsługi przez prawie kilometr nie mógł wyprzedzić biegnących właśnie ze względu na dziewczynę biegnącą ze słuchawkami w uszach.

  • TrzyMinuty.pl

    Twoje wartościowe
    TrzyMinuty z Internetem codziennie podawane są prawie że do łóżka
    ( niestety bez kawy), punktualnie o 8:00. Wejdź na http://www.trzyminuty.pl
    !