Maj 9

Bieganie to nie tylko nogi

By Edwin Zasada In Nowe życie

Im dalej i szybciej biegam, tym mocniej przekonuję się, że ten sport uprawiamy nie tylko za pomocą nóg. Są one jednym z kilku elementów układu napędowego naszego ciała, jakie pomagają nam dobiec do mety. Oczywiście są one niezbędne, bez nich nic się nie odbędzie, ale bez wsparcia innych elementów nie poniosą nas samodzielnie tak szybko i daleko, jak jest to dla nas możliwe.

Według mnie jednym z elementów, który jest bardzo istotny u biegacza, jest jego głowa. I nie mam tu na myśli jej kształtu, wielkości czy pojemności, a psychikę. Nie odkryłem jeszcze do końca, jak ją trenować względem sportu, ale porównuję ją sobie do tzw. rezerwy w samochodzie. Kiedy wydaje nam się, że będziemy musieli się toczyć albo co gorsza zejść na pobocze, bo brakło nam sił w nogach, wtedy głowa przychodzi nam z pomocą. Przekonałem się o tym już kilka razy, m.in. na maratonie, kiedy to na 41 kilometrze chciałem przejść do marszu. Wystarczył impuls, aby w głowie pojawiło się światełko z napisem „dasz radę”. Psychika jest jak rezerwa paliwa, która pozwala docisnąć jeszcze ten kawałek. Cholernie potrzebna nam jest przy długim bieganiu. Jednak warto ją trenować od początku naszej przygody ze sportem. Jestem przekonany, że to właśnie z jej pomocą udało mi się podczas Biegu Powstania Warszawskiego pokonać swoją pierwszą dyszkę bez zatrzymania. Zakodowałem sobie w głowie odpowiedni czas na ten bieg, a gdy to było konieczne, moja głowa zaczęła wspomagać pracę zmęczonych nóg.

Jak hartować psychikę? Myślę, że to się dzieje na każdym treningu, kiedy opuszczamy naszą strefę komfortu. No bo jak inaczej? Ważne jest jednak odpowiednie interpretowanie otrzymywanych sygnałów. Łatwo jest przegiąć pałę i odpłynąć. Dlatego tak ważne jest poznawanie swojego organizmu, aby przeciąganie nie skończyło się na omdleniu lub poważnej kontuzji.

bieganie

Kolejną częścią ciała biegacza, która pozwala nam się rozpędzić, wbiegać pod górkę i trzymać tempo, kiedy nogi są już jak z waty, są nasze ręce. Tak, biega się również rękoma. Brzmi zabawnie, ale jest to śmiertelnie poważne stwierdzenie. Nie wierzycie? Spróbujcie odłączyć ten element ciała na treningu lub zawodach, zdecydowanie szybciej dostaniecie zadyszki, gwarantuję Wam.

Porównując działanie rąk podczas biegania do samochodu można to odnieść do tzw. ekonomicznej jazdy. Spalamy dzięki ich użyciu mniej energii, która zdecydowanie może nam się przydać na finisz biegu. Ja ich używam zarówno na płaskich odcinkach w końcowej części biegu, jak również na podbiegach. Ostatnio podczas Półmaratonu Warszawskiego odpowiednia praca rąk ratowała mi tyłek na Belwederskiej. Nogi bez wsparcia mogłyby powiedzieć „chrzań się i sam sobie biegnij”.

Ważna jest jednak odpowiednia technika. Podstawową zasadą jest praca ugiętych w łokciu rąk (90 stopni) do przodu, aby wykonywać ruch wahadłowy i synchronizować się z pracą nóg. Czasem oczywiście trudno utrzymać poprawną postawę, ale tylko wtedy uzyskujemy najbardziej wymierne efekty naszej pracy.

Jestem przekonany, że na podbiegach czy też w sytuacjach kryzysowych wprowadzenie prawidłowej pracy rąk wniesie dużo do Waszego biegania i wyniku. A na 100% pozwoli psychice trochę oszukać nogi, że jest lżej.

Na koniec zostawiłem sobie element ciała, który mam moim zdaniem najsłabiej wyćwiczony. Mowa o brzuchu. Wielu doświadczonych biegaczy stawia jego rolę na równi z nogami. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale patrząc na czołowych zawodników mogę śmiało stwierdzić, że coś w tym jest. Nie spotkałem wśród najlepszych amatorów nikogo z oponką w tym miejscu. O zawodowcach nawet nie wspominam.

Jednak co ciekawe, kratka nie czyni naszego brzucha lepszym. Ok, fajniej wygląda, ale to głębokie partie mięśni brzucha najbardziej się liczą. To one pozwalają nam szybciej pędzić i utrzymać prawidłową sylwetkę ciała. Niedługo podrzucę Wam zestaw kilku ćwiczeń poprawiających ten element naszego ciała.

A teraz liczę, że w komentarzach zdradzicie mi czy czegoś nie pominąłem. Czy faktycznie zgadzacie się, że oprócz nóg w bieganiu liczy się jeszcze psychika, ręce i brzuch? A może to fake z mojej strony?

  • Do tego, o czym napisałeś, dodałabym jeszcze, że w bieganiu dużą rolę odgrywają też plecy i pośladki.

  • Wydaje mi się, że bieganie to większa składowa kilku elementów, które składają się na sukces podczas zawodów i treningów. Uważam, że podejście pod tytułem liczą się nogi i obuwie sportowe mija się z celem 🙂

    Pozdrawiam mega pozytywnie