Styczeń 3

Chwast Food (stary Best Seler) – recenzja wegańskiej burgerowni

By Edwin Zasada In Recenzje lokali, restauracje Warszawa

Kiedy siadałem do pisania tej recenzji zastanawiałem się czy jako mięsożerca mam prawo oceniać wegańską burgerownię. Czy taka opinia będzie miarodajna i uczciwa, bo przecież nie jeden weganin może stwierdzić, że guzik wiem o ich kuchni.

Odpowiedź jednak brzmi tak, mam prawo do takiej opinii, ponieważ takiego klienta jak ja jeszcze trudniej jest im zadowolić.

Oczywiście nie jadam dużo mięsa, szczególnie od kiedy przez miesiąc zupełnie go nie wkładałem do ust, a teraz jak już to przeważnie ryby lądują na moim talerzu. Zatem gdy mam ochotę na burgera, wybieram opcję wegetariańską lub wegańską, nawet jak dany lokal serwuje wołowinę.

Właśnie podczas mojego eksperymentalnego miesiąca z wegetarianizmem pierwszy raz trafiłem do Best Seler (obecnie Chwast Food) na Waryńskiego 9 w Warszawie (przy pl. Konstytucji). Wtedy pamiętam, że było smacznie, ale poza bułką smak burgerów nie przebił jednak kultowego lokalu jakim są Krowarzywa. No chyba, że mówimy o wystroju i wielkości lokalu – tutaj nowa wegańska burgerownia wygrywa.

Best Seler - recenzja wegańskiej burgerowni w Warszawie

Ponieważ nie lubię oceniać lokalu po jednej wizycie, wybrałem się do Best Selera (obecnie Chwast Food) jeszcze dwa razy. Dodatkowym bodźcem były mocno kuszące zdjęcia publikowane na fanpage‘u restauracji. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego zaprzestali komunikować się z fanami, szczególnie, że wrzucali tam fajne promocje pod koniec dnia oraz informacje o produktach.

Ale ok, teraz wracamy do głównego tematu. Moja druga wizyta w Best Seler (obecnie Chwast Food) skończyła się potyczką z podwójnym burgerem (na zdjęciu) w którym znalazł się kotlet z selera oraz kaszy jaglanej. Na większy apetyt jest to dobra propozycja.

Best Seler - recenzja wegańskiej burgerowni w Warszawie

W porównaniu do tradycyjnych mięsnych burgerów nie ma po takim doublu uczucia ciężkości w żołądku. Oczywiście, jak ktoś nie jest przyzwyczajony do kaszy jaglanej to może się również przekonać jakie ma fajne właściwości.

Szczerze przyznam, że dopiero za trzecim razem Best Seler (obecnie Chwast Food) wygrał moje serce i postanowiłem go w swoim rankingu umieścić wyżej niż Krowarzywa. Nie dalej jak wczoraj wraz z Pauliną postanowiliśmy wyskoczyć na miasto, a jak już na mieście byliśmy to postanowiliśmy wrzucić coś na ruszt o odpowiedniej godzinie.

Tak się poskładało, że oboje mieliśmy ochotę na burgera, zatem kierunek był jasny. Best Seler (obecnie Chwast Food) ugościł nas lekkim chłodem, aby nie powiedzieć, że w lokalu piździło (jedyny minus tego miejsca o tej porze roku) i dobrym jedzeniem.

Na pierwszy ogień trafiły klasyki czyli buger z selera z wegańskim majonezem i ostrymi sosami pomidorowymi. Całość podana w dwóch różnych bułkach. Paulina wybrała grahamkę, a ja pokusiłem się o kukurydziano-ryżową bezglutenową bułkę (droższą od grahamki o 2 zł, ale jak ktoś nie jest uczulony na gluten to nie polecam).

Best Seler - recenzja wegańskiej burgerowni w Warszawie

Burger z selera w bułce grahamce

Burger z selera w bułce grahamce

Burger z selera w bułce kukurydzianow-ryżowej (bezglutenowa)

Burger z selera w bułce kukurydziano-ryżowej (bezglutenowej)

Ten smak zrekompensował zimno.

Umówmy się, jest to nieogrzane, ale fajnie urządzone miejsce z miłą osbługą. Panowie za barem wyznają w 100% kulturę slow foodu, ale są do tego mega, ale to mega uprzejmi.

Best Seler - recenzja wegańskiej burgerowni w Warszawie

Dzięki tej uprzejmości wiem z czego robią wegański majonez oraz to, że planują wprowadzić więcej opcji do menu np. burger z pokrzywy.

W lokalu panuje tak fajna atmosfera, że postanowiliśmy z Pauliną na spółę sprawdzić jeszcze jak smakuje burger z buraka.

IMG_1573Best Seler - recenzja wegańskiej burgerowni w Warszawie

IMG_1573Best Seler - recenzja wegańskiej burgerowni w Warszawie

Zamówiliśmy zatem dodatkowego jednego burgera w grahamce w towarzystwie sosu czosnkowego oraz chrzanowego. To był odlot! Bardzo, bardzo polecam takie połączenie.

Nawet jak teraz piszę tę recenzję to ślinka mi cieknie na samą myśl.

Zatem sorry Krowarzywa, ale Best Seler (obecnie Chwast Food) staje się moim numer jeden. Lokal fajnie urządzony, dobra lokalizacja, ceny przyzwoite, bo od 12 do 16 zł za burgera (ogólny cennik poniżej), no i ten smak.

Burgery:

Za 12 zł – burger z okary

Za 13 zł – burger jaglany

Za 14 zł – burger z buraków oraz selerowy

Za 15 zł – burger z tofu

Za 16 zł – burger grzybowy (dwa razy niestety na niego nie trafiłem)

oraz seitan również za 16 zł

Bułki do wyboru: grahamka, królewska z ziarnami, kukurydziano-ryżowa (bezglutenowa, droższa o 2 zł)

Sosy do wyboru: majonez wegański (robiony ze słonecznika i czarnej soli), chrzanowy, czosnkowy, pomidorowy (łagodny/ostry), musztardowy, pasta z cieciorki;

Dodatki: ser żółty wegański (dodatkowo płatny 1,5 zł);

Ja to kupuję i wpisuję jako swoją stałą miejscówkę. A Wy pójdziecie sprawdzić smak wegańskich burgerów? Lub polecicie inne wegetariańskie/wegańskie lokale do przetestowania?

EDIT: dziś sprawdziłem miejscówkę po zmianie nazwy – kuchnia i jej jakość jest bez zmian, gorąco polecam! Łapcie świeże zdjęcie burgera z buraka.

Chwast Food (stary Best Seler) - recenzja wegańskiej burgerowni

Spodobał Ci się wpis? Daj lajka!

  • awo

    Jeżeli będziesz w Krakowie, to polecam Nova Krova na Placu Wolnica, burgery (prawie) tak dobre jak w Krowarzywa. W Best Seler nie byłam, ale na pewno wkrótce to nadrobię 🙂 Pozdrowienia.

    • Edwin Zasada

      Kiedyś w Krakowie jadłem w Moaburger (średni, a wszyscy zachwalali) oraz Love Krove (zdecydowanie lepszy burger). Jednak skoro polecasz to sprawdzę przy najbliższej okazji Nova Krova – czy to gdzieś na Kazimierzu? 🙂

      • awo

        W Moa nie ma wersji wegańskich 😉 Love Krove nie zdążyłam odwiedzić przed zamknięciem ;( Warto zaznaczyć, że Nova Krova nie jest stricte burgerownią – oferuje dobrą kuchnię wegańską, także polecam coś więcej niż burgera. Tak, to na Kazimierzu, więc po solidnym, roślinnym posiłku warto spalić kalorie rozkoszując się spacerem po tej uroczej części Krakowa. Pozdr 🙂

        • Edwin Zasada

          W MOA byłem jak jadałem dużo mięsa, dawne czasy. 🙂 W Love Krove też próbowałem z mięsem, ale ta dziwna bułka była tak specyficzna, że aż fajna. 🙂 Zatem jak wpadnę do Krakowa wiem gdzie zjem – dzięki! 🙂

  • Igor676

    Hej, dobra rada, przeczytaj z dwa razy swój tekst bo kilka literówek jest 🙂 W niektórych poprzednich też się często zdarzają. Lubię czytać twoje wpisy, jednak te błędy trochę psują efekt 🙂 Pozdrawiam!

    • Edwin Zasada

      Dzięki za info, już to poprawiam. Czasem pośpiech powoduje, że jakiś drobny błąd się wkradnie.

  • O nie, ale teraz jestem głodna

    • Edwin Zasada

      Interpretuje to jako komplement. 🙂 Może kiedyś razem skoczymy na wege pizzę jak zaczniesz biegać w oficjalnych startach. 😉

    • Prawda, mam to samo, takich postów nie powinno się czytać na głodnego.

      • Edwin Zasada

        Oj tam, oj tam… to i tak lepsze niż przeglądanie na głodnego po 22:00 mojego Instagramu. 😉

  • tomek

    najgorsza obsługa jaką w życiu widziałem, czekałem 45 minut, ludzie którzy zamówili tuż po mnie zrezygnowali i poprosili o zwrot pieniędzy (pewnie myśleli, że jak mają pół godziny do pociągu to spokojnie jeszcze coś zjedzą) po ich rezygnacji usłyszałem tylko od obsługi „przecież nie mówili, że chcą szybko” tragedia… nigdy nie widziałem wolniej poruszających się ludzi. O smaku się nie wypowiem bo byłem tak wkur**** , że odechciało mi się jeść